Mechanizm 14/16

Wiele nocy Konstancja poświęciła na studiowanie swoich odręcznie sporządzonych notatek. Z zawziętością godną klasztornego skryby cierpliwie odczytywała kolejne fragmenty pisma. Po przestudiowaniu całości przez kolejnych kilkanaście dni sporządziła dodatkowo kilkaset uwag, a z nich, dzięki swojemu arcyanalitycznemu umysłowi, spisała kolejnych kilkadziesiąt uwag i konkluzji.

Po dwóch miesiącach i czterech dniach spędzonych w swoim obszernym namiocie wyszła z niego z uśmiechem i z wyraźnym zadowoleniem. Na jej twarz, od tak długiego czasu, padły pierwsze promienie słońca. Witając się z przechodzącymi kobietami przywdzianymi w tradycyjne stroje estremadurskie pospiesznie odchyliła poły materiału, które zakrywały wejście do namiotu. Zaciekawionym kobietom ukazało się jego wnętrze pokryte w całości ponad tysiącem kart zapisanego papieru.

– Senior Sotta, senior Sotta – zwróciła się do stojących nieopodal cygańskich przemytników – w manuskrypcie odkryłam istotne rzeczy, dlatego też jeszcze dzisiaj wyruszamy do Madrytu w sprawie nader ważnej i niecierpiącej zwłoki. Senior Stilito Platta z radością będzie nam towarzyszył.

Po tych słowach bracia Sotta niezwłocznie przystąpili do przygotowywania wyprawy.

– Pani, jestem do Twoich usług – skinął głową Stilito i dodał – mam nadzieję, że Księga, o którą mnie już kilkakrotnie pytałaś będzie Ci bardzo pomocna. Znajduje się ona teraz w rekach niejakiego Armanduzci, do którego doprowadzę Cię Pani w Madrycie.
– Pani – rzekli zaciekawieni bracia Sotta – Jest tylko jedno miejsce w Madrycie gdzie możemy spotkać tego człowieka. To stary kościół San Nicolas de los Servitas.

A.M.

Komentarze

Dodaj komentarz