„My Favorite Things” – tak nazywa się słynny album jazzowy Johna Coltraine`a wydany w 1961 roku przez wytwórnię płytową Atlantic Records. Wtedy jazz na całym świecie przeżywał swoje najlepsze chwile, a w USA płyta szybko stała się komercyjnym sukcesem.
Najbardziej znanym utworem z tego albumu jest tytułowy „My favorite things”, który zebrał wiele nagród muzycznych i w końcu wszedł do panteonu klasyki jazzowej.
Pomimo, że Coltraine do 1961 roku miał już w swoim dorobku mnóstwo przebojów i już wtedy uważany był za jednego z najlepszych muzyków jazzowych na świecie to wydanie „My Favorite Things” było początkiem nowego muzycznego rozdziału w jego życiu. Był to pierwszy album, na którym grał na saksofonie sopranowym (jest z nim na okładce płyty) zakupionym przez Milesa Davisa w Paryżu podczas ich wspólnej trasy koncertowej po Europie w 1960 roku.
Miles podarował instrument koledze, a ten z zaciekawieniem zaczął go odkrywać.
W moim przypadku jest podobnie. Pod wpływem chwili, gdzieś w połowie swojego życia, rozpoczynam pisanie przy pomocy nowego instrumentu zamieniając pożółkły papier i siermiężne pióro na wygodną klawiaturę z dostępem do nowoczesnej blogerskiej technologii.
Dlatego też tak właśnie nazwałem bloga – „Favorite things”, który potraktuję jako elektroniczny dziennik subiektywnych obserwacji rzeczy dziwnych, ciekawych i podejrzanych, których często jestem naocznym świadkiem, i do których w każdej chwili będę mógł wrócić. Co prawda nie nastawiam się na analogiczny do Coltraine`a spektakularny sukces komercyjny ale przynajmniej będę miał poczucie spełnienia kolejnej drobnej rzeczy w moim życiu, której niezrealizowanie mogłoby na starość przysporzyć mi sporo niepotrzebnej przykrości.
