Za każdym razem kiedy Bracia Sotta po kilku dniach nieobecności przybywali do obozu, przywożąc na mułach i osłach zaopatrzenie, wnet podnosił się ogólny rumor. Pospołu mężczyźni i kobiety odchodząc od swoich zajęć obozowych szybko brali na swoje barki i głowy pakunki po czym podążali z nimi do najbliżej położonej jaskini.
Grupka dzieci przebiegła przed namiotem Konstancji wykrzykując: „…Y de Nuevo va Diverti!” co w języku estremadurskim oznacza „…I znów będzie wesoło!”.
Konstancja zaprzestała sporządzania notatek z pamięci i spokojnie włożyła pióro do flakoniku. Na czterdziestu jeden kartach pergaminu umieściła tekst wraz ze wszystkimi rycinami dotyczącymi Grenadzkiego Mechanizmu Transubstancyjnego z księgi, którą jeszcze nie tak dawno temu trzymała w rękach zaciekle czytając. Teraz cała wiedza na ten temat spisana co do najmniejszego wyrazu, znaku i litery leżała na jej prymitywnym stoliku.
– Pani – odezwali się równocześnie bracia Sotta stojąc u wejścia do namiotu Konstancji – przedstawiamy ci znamienitą osobistość, najdzielniejszego i najbardziej zuchwałego złodzieja z jakim mieliśmy do czynienia z tej strony basenu śródziemnomorskiego, jednego z najlepszych w tym fachu jakich znała Hiszpania.
– Pani, nazywam się Aron Stilito Platta – ukłonił się przybysz, po czym kontynuował tymi słowami: Jest to prawda, znanym jestem złodziejem lecz jak Bóg mi świadkiem, nigdy nie okradłem biednego. W dniu wczorajszym jadąc na południe natknąłem się na rzezimieszków, którzy próbowali mnie bezczelnie zrabować. Nieoczekiwane pojawienie się braci Sotta uchroniło mnie przed złym losem, a gościna jaką mi zaoferowali spowodowała, że się tutaj znalazłem. W drodze do obozu dzielni Sotta raczyli opowiedzieć mi Pani o Twoich perypetiach, które wydały mi się bardzo znajome. Racz więc Pani i Ty wysłuchać niezwłocznie mej historii, dzięki której dowiedziesz się o istotnych sprawach, które Cie dotyczą.
To rzekłszy senior Stilito Platta ukłonił się i usiadł wygodnie na dużym kamieniu w kształcie pochylonego taboretu. Obok, na mniejszych kamieniach, zasiedli bracia Sotta i Konstancja, która odezwała się tymi słowami: – Senior, jestem rada z tego spotkania i z ochotą wysłucham co masz do powiedzenia.
Po tych słowach wszyscy z zainteresowaniem spojrzeli na seniora Stilito Plattę, który wychyliwszy kubek cierpkiego kantabryjskiego wina rozpoczął następującą opowieść: Nazywam się Aron Stilito Platta, jednak moje prawdziwe nazwisko brzmi Gabriel Lepante.
—————————————————————————

A.M.


Dodaj komentarz