– Wielmożna Pani… Posłańcy – Pacheko znikł za drzwiami tak szybko jak się pojawił.
Bracia Sotta energicznie weszli do pokoju, ukłonili się i powiedzieli co następuje: Droga Pani, jesteś w niebezpieczeństwie, sprawy wyszły na jaw i musisz niezwłocznie opuścić ten dom w naszym towarzystwie. Udzielimy Ci Pani schronienia w Górach Kantabryjskich, a tymczasem senior Alvaro nakazuje zniszczenie Mechanizmu aby ten niedostał się w ręce Inkwizytorów.
Konstancja spojrzała ostatni raz na Grenadzki Mechanizm Transsubstancyjny i wyszła z pokoju. Za sobą usłyszała dźwięki rozbijanego szkła, tłuczonego metalu i łamanych konstrukcji drewnianych. Bracia Sotta robili co do nich należało.
Konstancja nie była zmartwiona utratą pozostałej części swojego majątku, jak również zniszczeniem cudownego mechanizmu stworzonego przez Wolnomularzy. Już wcześniej znajdowała się w podobnym położeniu kiedy to mieszkając w domu ojca swego we włoskim Monte Salerno za czasów panowania Fryderyka króla Neapolu i Sycylii doznała niszczącej siły wulkanu. Podobnie jak teraz, w pośpiechu opuszczała swoje domostwo, tyle że wtedy wraz z ojcem i całą służbą przed zalewającą cale miasto – niszczącą lawą, a teraz przed zniewalającą umysły ludzi – znienawidzoną Inkwizycją.
—————————————————————————

A.M.


Dodaj komentarz