„Droga Pani…” – pergamin, który Konstancja trzymała w swoich delikatnych dłoniach przyprawiał ją o zawrót głowy – „…jak już się domyślasz musiałem opuścić Hiszpanię z nader ważnych przyczyn i już do domu mego za życia nie powrócę. Jako że Inkwizycja i nieprzychylne mi osoby mogłyby wnet targnąć się na moje życie. Pod Twoją opieką zostawiam cenny mechanizm, który należy od wieków do bractwa wolnomularskiego, którego jestem Mistrzem i którego to mechanizmu zasady działania znajdziesz w przekazanej Księdze. Wszelkie instrukcje co do dalszego postępowania będą przekazywać Tobie Pani cygańscy bracia Sotta, z którymi już miałaś okoliczność”.
Konstancja stała wpatrzona w zalaną słońcem San Salvador i pomimo wygodnego życia, które wiodła w tym domu pierwszy raz poczuła niepokój i pomyślała o ucieczce.
Do drzwi zapukał służący Pacheko.
A.M.


Dodaj komentarz